Recenzja Patronacka Przedpremierowa Francuska Kocica Anna Tuziak
Książki to takie małe drzwi do wyobraźni, tam spędzamy czas w otoczeniu silnych kobiet, władczych mężczyzn o pięknych oczach i mięśniach silnych jak stał. Tak właśnie czułam się podczas czytania Francuskiej Kocicy, a teraz powiem wam czemu.
Każda z nas chciałaby w skrytości ducha by spotkać kogoś z kim normalnie nie było by to dane. Brice zauroczył mężczyzna z obrazu, obrazu, który miała odrestaurować bo właśnie tym się zajmowała. Jakim było zaskoczeniem gdy ujrzała tego mężczyznę na żywo, na własne oczy. Z początku myślala, że śni lecz gdy jednak okazało się, że to nie sen, nie jawa a rzeczywistość, sprawy wymknęły się z pod kontroli. Zdana była na łaskę kogoś o kim mówiono Zwierz i miała wrażenie, że takim był ale czy na pewno?
Blane, piękny i szalenie męski.. I taki prawdziwy.
On jednak nie miał z nią łatwo, choć ta kobieta strasznie go pociągała, była chodzącym problemem.. On jednak nie wiedział, jak bardzo. Mówiła inaczej, zachowywała się inaczej.. nie była taka jak kobiety, które znał i dlatego szalenie go intrygowała. Czy mężczyzna taki jak On mógł być z taką kobietą? Czy przygoda, która zaczęła się w tak dziwnych okolicznościach ma szansę na to by trwać? O tym przekonacie się gdy chwycicie tę historię w dłoń i zaczytacie się w niej.
Anna Tuziak i jej wyobraźnia kolejny raz mnie zaskoczyła. Osadzić historię w pięknych rejonach Szkocji i sprawić bym chciała się tam znaleźć potrafi tylko Ona. Pomysl na fabułę według mnie był strzałem w dziesiątkę! Do tego język w jakim jest napisana, przecież nie każdy by tak potrafił. Nie wiele książek jest teraz tak napisanych. Osobiście, bardzo lubię ten styl. Mam wrażenie, że zabiera mnie w podróż do przeszłości i to dosłownie. Wiem, że znajdą się nieliczni, którym nie przypadnie to do gustu, może czasem wynikać to z niewiedzy i braku zrozumienia języka, jednak dla mnie był to zdecydowany plus. Zaczarowała mnie historia jaką stworzyła Ania. Odrobina humoru, jaki wplotła był orzeźwiający a sceny gdzie dochodziło do zbliżeń, były smaczne i bardzo pociągające. Wyobraźnia raczyła mnie pięknymi obrazami.
Jedyne za co mam ochotę Anię udusić 😈 to zakończenie!
No wiesz, jak mogłaś?!
Przecież teraz będzie mi się śnić po nocach co też tam się wydarzyło!
Wiem jednak, że na pewno druga część sprawi mi ogromną satysfakcję, przecież to Ania Tuziak! Więc będzie się działo 😁
Wam kochani życzę miłych chwil podczas czytania tej nietuzinkowej powieści o proszę nie zabijajcie Ani 😁 bo musi napisać część drugą 😁
Aniu serdecznie Ci gratuluję tak wspaniałej książki i dziękuję za ogrom zaufania jakim mnie obdarzyłaś😘 Do następnego razu kochana!
Komentarze
Prześlij komentarz